IPB-FusionGfx

Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )

3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

Drzewo · [ Standardowy ] · Linearny+

> Kwieciste sesje, czyli śmiech na sesji

Michał
post 8.03.2009, 21:34
Post #41


Bywalec
***

Grupa: Klubowicze
Postów: 221
Dołączył: 20.April.2007
Skąd: Bielsko-Biała
Nr użytkownika: 266



Sesja w Warhamera

Drużyna przedziera sie kanałami i ma zamiar wydostać się niepostrzeżenie w dzielnicy biedoty. niestety przy wyjściu siedzą jacyś żebracy. Na to postać Vampira, rzuca im miedziaka i w czasie gdy ci go szukają wychodzimy z kanału. Niestety Vampir okazał się pazerny i wyrwał żebrakom monetę. Spowodowało to zamieszanie i wyraźną wrogość bezdomnych. By ich uspokoić i zyskać jakieś informacje Vampir zaoferował srebrną monetę. Ostatecznie skończyło się na tym, że omal go nie zlinczowano a zamiast miedziaka, pożegnał sie ze srebrem.
User is offline Profile Card PM 
 Go to the top of the page
  + Quote Post
Michał
post 2.05.2009, 22:47
Post #42


Bywalec
***

Grupa: Klubowicze
Postów: 221
Dołączył: 20.April.2007
Skąd: Bielsko-Biała
Nr użytkownika: 266



Dalej warhamer

W czasie rozmowy z podstarzałym księciem, usłyszeliśmy opowieść o tym jak to kwiat armii imperium, z imperatorem Karlem Franzem na czele, odpierał potężny atak chaosu na middlehaim. Księciunio przez całą bitwę zajęty był ścinaniem jednego niezwykle długiego demona, który próbował wspiąć się na mur. Gdy wreszcie skończył rozejrzał się i zauważył imperatora u stóp muru więc zawołał doń: "Karl ty ***ju, właź na górę" - Miny graczy gdy to usłyszeli były bezcenne.

W pewnym momencie tworzyliśmy strategie w celu pozbycia się pewnego ogra o dźwięcznym imieniu Bolo. Ostatecznie ustaliśmy że podpalimy go oliwą z latarni i uciekniemy gdy będzie się miotał po pomieszczeniu. Później doszliśmy do wniosku, iż byłaby to niezła gra i tak powstało FireBolo. Wszyscy chętni na rozgrywkę muszą przynieść własne ogry biggrin.gif
User is offline Profile Card PM 
 Go to the top of the page
  + Quote Post
Karghul
post 25.05.2009, 21:13
Post #43


Nowy


Grupa: Użytkownicy
Postów: 4
Dołączył: 24.May.2009
Nr użytkownika: 377



U kumpli na dnd kolesie po roku ostrego grania epicko przypakowani chcieli w czterech szturmować zamek. Kapłan załatwił mała armię przywołańców, wojownik stanął pod bramą i masakrował całe oddziały "wycieczek". Łucznik mielił wszystko na murach. Ale sprawa stanęła, bo mury były straszliwie mocne, odporne na czary ofensywne. Mag zdesperowany że nie ma swojego wkładu wymyślił rzecz następującą :
rzucił opóźnione zaklęcie powiększenia na kołczan strzelca. Działało to tak, że po każdym wystrzale strzała rosła do rozmiarów pnia drzewa (epickość zobowiązuje). Oczywiście, przy pomocy pół-automatycznej balisty sprawy nabrały rozpędu, lecz wciąż nie dosyć. I wtedy wszystkich czterech graczy naraz, niczym błogosławieństwo od złych bóstw, olśniło. W tym samym momencie... popatrzyli po sobie i gromko zakrzyknęli "katapulta!". MG popatrzył na nich z politowaniem, beznadziejnie odporny na świętą wizję. Mag oddał spojrzenie, i ze złośliwym uśmiechem dodał "...i żwir, dużo żwiru".

User is offline Profile Card PM 
 Go to the top of the page
  + Quote Post
Michał
post 10.10.2009, 21:41
Post #44


Bywalec
***

Grupa: Klubowicze
Postów: 221
Dołączył: 20.April.2007
Skąd: Bielsko-Biała
Nr użytkownika: 266



Z dzisiejszej sesji

Gracze znaleźli się w niezwykle ciekawej sytuacji gdy technologicznie zaawansowany świat został zaatakowany przez istoty z innego wymiaru. Drużyna miała świetną okazję obejrzeć całą sprawę z samego środka. By przeżyć musieli dostać się w miejsce którego koordynaty właśnie otrzymali przez radio. Zapakowali się więc do latającego pojazdu i ruszyli w drogę. W pewnym momencie zauważyli przed sobą skrzydlatego potwora. Co zrobili? Oczywiście jeden natychmiast krzykną "staranuj drania" a kierowca posłuchał.

Jakoś nie przyszło im do głowy że zderzenie pojazdu lecącego jakiś kilometr nad ziemią z 200 na liczniku, z ważącym blisko pół tony, opancerzonym potworem może nie być szczególnie rozsądnym posunięciem. Zwłaszcza jeśli rzeczony potwór ma na tyle rozumu by nie próbować wpaść na maskę i wzniósł się na tyle by być na wysokości przedniego okna.

Wynik: rozbity wóz, kierowca ranny (lekko, miał szczęście przy rzutach), drugi z uszkodzeniem kręgosłupa i ledwo żywy, oraz dwóch spanikowanych członków drużyny.

Co robi tą scenę niezapomnianą, to mina graczy w momencie gdy ruszyli na taranowanie, i ich miny gdy usłyszeli jak się to skończyło. Po prostu, bezcenne biggrin.gif
User is offline Profile Card PM 
 Go to the top of the page
  + Quote Post
Altheriol
post 27.12.2009, 13:46
Post #45


Zrośnięty z forum
****

Grupa: Klubowicze
Postów: 939
Dołączył: 15.November.2005
Skąd: Bielsko-Biała
Nr użytkownika: 4



Śmieszna i zarazem głupia sytuacja na sesji:

Ostatnio gracze gdy już zaczęliśmy grać rozpętali spór ze mną o zasady dotyczące PD-ków, kłótnia była dość intensywna i w końcu odwołaliśmy się do podręcznika. Jak na ironię okazało się, że myliłem się, korzystałem ze starych, pierwszoedycyjnych zasad od pierwszej sesji. Spowodowało to niemałą konsternację, ale zostawiliśmy temat.

Na sesji dostali tęgie baty, od samego początku przytapiałem ich, męczyłem ośmiornicą bagienną, drzewcami i innymi bardzo wymagającymi warhammerowymi trudnościami. Poleciały hurtowo punkty przeznaczenia. Baty były tak tęgie, że po sesji stwierdzili, że już nie będzie żadnych pretensji do zasad na jakich gramy, chociaż takie tęgie baty miałem przewidziane długo przed sesją. Proste i przyjemne smile.gif


--------------------
Twój Osobisty Instruktor
user posted image
User is offline Profile Card PM 
 Go to the top of the page
  + Quote Post
Iness
post 28.12.2009, 15:20
Post #46


Czasami wpada
*

Grupa: Użytkownicy
Postów: 42
Dołączył: 23.August.2007
Skąd: gdzieś w B-B
Nr użytkownika: 281



Z sesji Warhammera:

Drużyna była w pewnym opactwie i znalazła tam całkiem dobrej jakości miecz tyle, że troszkę wyszczerbiony. Krasnolud postanowił go zabrać ze sobą i w najbliższym mieście udać się do kuźni, aby kowal mu go naprawił. Gdy kowal się zgodził, że podejmie się naprawy rzucił, że ta przyjemność będzie go kosztowała 10 złotych monet... Wojownikowi zrzedła mina i zaczął przeszukiwać swoją sakiewkę z pieniędzmi i mówi: "< chwila ciszy>...A da się to rozłożyć jakoś na raty...?! " biggrin.gif


--------------------
"Nie każdy anioł jest lub musi być dobry..."
User is offline Profile Card PM 
 Go to the top of the page
  + Quote Post
Michał
post 24.02.2010, 22:45
Post #47


Bywalec
***

Grupa: Klubowicze
Postów: 221
Dołączył: 20.April.2007
Skąd: Bielsko-Biała
Nr użytkownika: 266



Z dzisiejszej sesji

Rozmowa między dwoma członkami rodziny, którzy zmierzają przemoczeni i przemarznięci w stronę pobliskiej wioski. Nic nie jedli od poprzedniego poranka i teraz planują się najeść.

On: Najpierw kupmy coś do jedzenia.
Ona: A kto ma pieniądze? Ja.
On: No to ty kupisz.
Ona: Dla siebie na pewno. Tobie mogę kupić jeśli zaniesiesz mnie na barana do wioski.
On: (Z oburzeniem) Mam swoją godność. Pójdę Żebrać smile.gif
User is offline Profile Card PM 
 Go to the top of the page
  + Quote Post

3 Strony < 1 2 3
Reply to this topicTopic OptionsStart new topic
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
 

BYKOM STOP
Wersja Lo-Fi
Obecna data i czas: 9.September.2010 - 11:47
Skin Created by Danellis. For more skins and support, please Click Here